poniedziałek, 26 stycznia 2015

Od wizualizacji do realizacji


Pudła do umieszczenia wewnątrz modułów prezentacyjnych wykonałem na zlecenie jednej z warszawskich firm. Po otrzymaniu wszystkich wytycznych, realizacja przebiegła bez większych problemów. Oby tak zawsze...




Wizualizacja pudła wykonana przez klienta

czwartek, 22 stycznia 2015

Zestaw dla fotografa


Album w opakowaniu, pudełko na odbitki oraz etui na dvd. Całość w naturalnym płótnie o grubym splocie, na każdym elemencie tłoczony logotyp. Produkty na zamówienie...



poniedziałek, 19 stycznia 2015

Codziennie coś nowego


Różnorodność to chyba największa zaleta pracy introligatora. Chyba, że ktoś się specjalizuje w konkretnej dziedzinie i wykonuje ją każdego dnia. To już nie. Każda czynność wykonywana codziennie, przez wiele lat może wyjść "bokiem". Mam to szczęście, że codziennie wykonuję coś nowego. Albo oprawiam książki, albo wykonuję pudła, innym razem trzeba wykonać album, notatnik
lub kilkanaście sztuk kart menu dla restauracji. Jeśli zdarzy się jakaś narodowa tragedia ( nikt tego nie chce, ale w życiu różnie bywa ) następnego dnia klient po drugiej stronie telefonu pyta czy mam gotową księgę kondolencyjną. Oprawiam prace zaliczeniowe dla studentów szkół artystycznych (?!) lub dokumenty dla prawników i notariuszy. Wszystko to sprawia, że monotonia jest mi obca. Humor mija gdy pojawia się zestresowany klient ze zleceniem na wczoraj, a najlepiej na jeszcze wcześniej...






sobota, 17 stycznia 2015

Kostka introligatorska


... to podstawowe narzędzie każdego introligatora. Posiada ich zazwyczaj więcej niż jedną, bywa, że kilka, a przeważnie kilkanaście sztuk. Mają różny profil i z tego powodu też różne zastosowanie. Najpowszechniej używaną jest ta z kości zwierzęcej, równie często introligatorzy korzystają z kostek teflonowych, bywają też drewniane, kamienne oraz metalowe. Praca bez nich jest praktycznie niemożliwa, dlatego są na wyposażeniu każdej introligatorskiej pracowni.

Kostka teflonowa

Kostka z kości zwierzęcej

Kostka metalowa

wtorek, 23 grudnia 2014

Życzenia!!!




Radosnych i pogodnych Świąt oraz wszelkiej pomyślności w nadchodzącym Nowym Roku życzy 
IntroligatorniaTylkowski

niedziela, 21 grudnia 2014

Tennis ( Bradel z głębokim przegubem )


Książeczka wymagała kilku zabiegów reperacyjnych - rok wydania 1927. Wykonałem oprawę w całej skórze, z minimalną ilością dekoracji. Po warsztatach mam kilka zaległych zleceń, a święta tuż, tuż...











piątek, 12 grudnia 2014

Warsztaty introligatorskie

Nie zakładałem, że uda się wrócić do tego tematu jeszcze w tym roku. Igor miał konkretny plan, oczekiwania i dużo chęci. Książki oprawiał pierwszy raz w życiu. Wykonał dwie oprawy organiczne oraz jedną "wklejaną".
Mam nadzieję, że wróci zadowolony na zieloną wyspę...




sobota, 22 listopada 2014

niedziela, 9 listopada 2014

Po pierwsze nie szkodzić


Ze starymi, mocno zniszczonymi książkami ich posiadacze mają często duży kłopot. Nie będę wspominał o zwykle znikomej świadomości, ile kosztuje ratowanie takich mocno zmęczonych egzemplarzy. Po pierwsze nie szkodzić, zasada ta obowiązuje zarówno właściciela takiej książki, któremu przyszło do głowy własnoręczne ratowanie taśmą klejącą, jak również introligatora, który z powodów ekonomicznych  ( zakładam, że to jedyny powód ) zmienia styl oprawy na... byle jaki.
Niestety często najważniejszym czynnikiem jest cena za poddanie konserwacji i rekonstrukcji starej oprawy. Wtedy rozwiązaniem zastępczym staje się pudło ochronne. Dobre i to...







wtorek, 4 listopada 2014

Maskotka na bruku.


Szukam w głowie odpowiedniego słowa i w tej chwili chyba nic mądrzejszego nie napiszę, że stare maszyny introligatorskie są... klimatyczne. I to nie tak, że ja z racji wykonywanego zawodu mam do nich specjalne podejście. W nowej pracowni, z powodu braku miejsca, największa i najcięższa z moich maszyn wylądowała na bruku. Dosłownie. Ani razu, a jest ze mną już kilka lat, nie użyłem jej do tego, do czego została stworzona. Dlaczego??? Ponieważ od początku chciałem, aby tylko była... Napracowała się już dość, ślady świadczące o tym są aż nadto widoczne z każdej jej strony. Teraz to już nie tylko jest, teraz również wzbudza żywe zainteresowanie - z racji zajmowanego miejsca - zarówno odwiedzających klientów, jak i zwykłych przechodniów. Dzieci pytają rodziców, dorośli komentują, niektórzy się zatrzymują i patrzą przez chwilę, a jeszcze inni głośno zastanawiają się - cóż to za ustrojstwo???
Panowie budowlańcy z sąsiedniej budowy przez kilka dni rozmyślali, do czego To służy. Inni panowie, ci od złomu, opierali ręce na okalającym murze i z maślanym wzrokiem głośno utyskiwali - ależ musi ważyć... 
Kiedyś wewnątrz, teraz na zewnątrz. Ciągle jest, moja ponad 300 kg maskotka - gilotyna Karl Krause.